Ta strona wygląda najlepiej w przeglądarkach obsługujących standard web standards, ale jest dostępna zarówno w Internet Explorerze oraz innych urządzeniach internetowych.


Lesiek blog





Lesiek blog

Wrzesień

Czwartek, 1 września 2005

Jak ktoś jeszcze nie przeczytał tego co napisałem w sierpniu (skandal i uwaga na ogon) może nadrobić zaległości i zerknąć do archiwum. Link po lewej stronie. Pisałem poprzednio, że Duży mi powiększył jezioro i zrobił fontannę. Legwan, fontannaMożecie moje zieloności nad wodą pooglądać na zdjęciu.

Duży znów zzieleniał dzisiaj i przerobił na sałatkę dużo żarełka (u niego to się nazywa koszenie trawnika). Dobrze, że nie kosi nasturcji. Ostatnio bardzo mi smakują, a Duży grzecznie mi przynosi i nawet mnie karmi. Tak, jem mu z ręki, ale to tylko pozory. Z ręki, czy z michy - wszystko jedno, ale niech ma frajdę. Młoda ostatnio używa często słowa szkoła.

- Duży - co to jest szkoła? Aaa, taki dom, gdzie wkładają do głowy to co w niej powinno być, żeby miało potem co wylatywać. Po co? Acha, jak pierwszy raz zobaczyłem nasturcję i ją zjadłem to do głowy mi weszło, że nasturcję się je, i że jest smaczna. A na zimę może mi to z głowy wylecieć bo i tak nasturcji nie zobaczę. Po zimie, mogę znowu włożyć ją sobie do głowy. Trudne to co mówi Duży.

A co to jest "kurcze". Młoda jak mówi o szkole, to często to "kurcze" słyszę.

Co? Ptak? Taki, co jak zgubi pióra to ląduje na talerzu i Kudłata się cieszy? Hmm, chyba coś muszę sobie do zielonej głowki włożyć bo nie rozumiem. Tylko, czy moja głowa to pomieści? Haaa.

Czas

Poniedziałek, 5 września 2005

Duży coś ostatnio strasznie zagoniony, a i ja nie mam weny twórczej. Ale zainteresował mnie problem czasu, bo Duży ostatnio stwierdził, że tego czasu nie ma.

- Jak to jest zDuży tym czasem. No dobra - płynie w jedną stronę jak woda w mojej fontannie. Ale moja fontanna ma motorek i w niej woda płynie też pod górę. Może można dla tego czasu wymyślić taki motorek żeby płynął sobie w drugą stronę. Duży mówi, że to się nazywa wehikuł czasu i tego nikt jeszcze nie wymyślił. A ja bym chciał coś takiego. Jak by mnie kości bolały ze starości to bym sobie taki motorek zapuścił i bym się odmłodził.

- Że co, głupiałbym przy tym? Że niby to co się nauczyłem robiłoby fiu. Hmm, czy lepiej być starym, obolałym i mądrym, czy młodym, pięknym i głupim? Oto jest pytanie.

Cooo? Jeszcze mogę być stary, obolały i głupi? Coś kręcisz. Że niektórzy głupieją na starość? To ja chcę takie dwa motorki - wehikułki - jeden do szarości w zielonej główce, a drugi do kości i zieloności.

- Duży - a jak to głupienie na starość się nazywa. Mówiłeś mi kiedyś ale zapomniałem.

Mówi, że jeśli zapomniałem to już się u mnie zaczyna. Przeginasz. To co powiedzieć o Tobie. Zapomniałeś zmienić wodę w jeziorze, kwiatka przyniosłeś późno. Już wiem - SKLEROTYK. Haaa

Rocznica

Czwartek, 8 września 2005

Duży przyszedł dzisiaj z kwiatami i złożył mi życzenia z okazji rocznicy pobytu u nich w domu. Miłe i praktyczne bo pyszne. Te kobiety są dziwne, dostają czasami kwiaty to wpychają je do wazonów, gapią się na nie, a potem jak są żałosno zwiędłe (kwiaty - nie kobiety) to idą w kosz. Zjadłyby, to przecież witaminki w najczystszej postaci.

Ja też machnąłem ogonem na znak, że mi tu dobrze. Wychowałem ich sobie choć jeszcze muszę popracować nad sierściuchami, ale to jak trochę podrosnę i moja broń ogonosieczna będzie miała większą siłę rażenia.

- Duży - ja też Wam składam najlepsze życzenia - wytrwałości w dalszym uczeniu się legwanich zwyczajów, sprzątaniu terrarium karmieniu itd. Większej odporności na szczęki i ogon i pazury. Cirpliwości w wyjaśnianiu mi trudnych słów i zawiłości świata dużych.

Jest super. Haaa.